Atak USA na Iran. Doradcy Trumpa namawiają go do odwrotu

Dodano:
Donald Trump, prezydent USA Źródło: Wikimedia Commons
Według amerykańskiej prasy, doradcy i bliscy współpracownicy Donalda Trumpa namawiają go do zakończenia wojny z Iranem, która winduje ceny ropy naftowej i obniża notowania prezydenta USA.

Anonimowi amerykańscy urzędnicy powiedzieli gazecie "Wall Street Journal", że dopóki Iran będzie kontynuował ataki na państwa w regionie, a Izrael wciąż będzie ostrzeliwał cele w Iranie, mało prawdopodobne jest, aby Stany Zjednoczone mogły łatwo wycofać się z wojny.

Trump w poniedziałkowym oświadczeniu przekazał, że jest gotów kontynuować ataki na Iran, jeśli kraj ten będzie nadal blokował przepływ ropy przez Cieśninę Ormuz. Nie podał również jasnego terminu zakończenia amerykańskiej operacji wojskowej pod kryptonimem "Epicka Furia".

Doradcy Trumpa wzywają go do zakończenia wojny z Iranem

Według osób zaznajomionych ze sprawą, niektórzy doradcy Trumpa namawiali go w ostatnich dniach do opracowania planu wycofania Stanów Zjednoczonych z wojny i udowodnienia, że Waszyngton w dużej mierze osiągnął swoje cele.

Źródła "WSJ" twierdzą, że Trump został poinformowany o niekorzystnych dla niego wynikach badań opinii publicznej dotyczących wojny. Sondaże pokazują, że większość Amerykanów sprzeciwia się działaniom militarnym w Iranie, a wskaźnik poparcia dla działań Trumpa spada.

Dziennik pisze, że otoczenie prezydenta odbiera telefony od zaniepokojonych Republikanów, którzy obawiają się wpływu rosnących cen ropy naftowej na wyniki głosowania w wyborach uzupełniających do Kongresu zaplanowanych na listopad.

Cieśnina Ormuz zablokowana, drogo na stacjach paliw

Po tym, jak Trump zapowiedział w poniedziałek (9 marca), że wojna z Iranem wkrótce się skończy i że rozważa przejęcie Cieśniny Ormuz, ceny ropy zaczęły spadać. Wcześniej cena baryłki ropy Brent przekroczyła psychologiczną granicę 100 dolarów.

Konflikt na Bliskim Wschodzie przekłada się na sytuację w Polsce i rosnące ceny na stacjach paliw. Orlen ogłosił, że od czwartku (12 marca) rusza specjalna weekendowa promocja, dzięki której kierowcy będą mogli zatankować taniej o 35 groszy na litrze.

Na razie dostawy paliwa są zabezpieczone, mimo wyraźnego wzrostu zakupów na stacjach benzynowych – stwierdził w poniedziałek (9 marca) premier Donald Tusk. Ocenił, że "paliwa nie powinno w Polsce zabraknąć, ale oczywiście mówimy o perspektywie tygodni".

Źródło: Wall Street Journal / Reuters
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...